Biathlon - Östersund
02/12/2011 - 16:55 - Aktualizacja 03/12/2011 - 07:31Problemy zdrowotne nie zatrzymały Agnieszki Cyl

Agnieszka Cyl udanie rozpoczęła nowy sezon Pucharu Świata. W biegu indywidualnym biathlonistka MKS Karkonosze zajęła 19. miejsce, co było najlepszym wynikiem wśród Polek. - To był dla mnie trudny bieg. Dzień wcześniej miałam problemy z żołądkiem i paskudny ból głowy - powiedziała eurosport.pl Cyl.
Z Agnieszką Cyl, najwyżej sklasyfikowaną polską biathlonistką w Pucharze Świata, rozmawiał Bartosz Rainka.
Jak oceni pani swój pierwszy start w sezonie?
AGNIESZKA CYL: Jestem bardzo zadowolona z czwartkowego startu. Nie ukrywam, że był to dla mnie trudny bieg. W środę miałam problemy z żołądkiem, zupełnie jakbym się czymś zatruła. Dodatkowo miałam paskudny ból głowy. Dolegliwości powodowały, że trochę obawiałam się inauguracji. Tym bardziej, że jeszcze w żadnych zawodach w tym sezonie nie startowałam, a trening jest tylko treningiem i niczego do końca nie pokazuje. Walka na trasie dużo mnie kosztowała. Biegło mi się bardzo ciężko, ale powalczyłam z samą sobą i jestem bardzo zadowolona.
Czy zajęcia na śniegu w tunelu w Torsby wystarczyły, by przygotować odpowiednio wysoką formę?
Okres w Torsby przepracowaliśmy bardzo dobrze. Nie były to może treningi na otwartym powietrzu, ale i tak wolałam trenować tu niż na zatłoczonej trasie w Finlandii. Słyszeliśmy, że zawodnicy biegali tam jak w pociągu - jeden za drugim. W tym sezonie wykonaliśmy z trenerami dużo pracy, która różniła się od tej z ubiegłych lat. Jak zaprocentują te treningi, zobaczymy w trakcie sezonu. Póki co jesteśmy realistycznie nastawieni do wszystkiego, co się dzieje i nawet takie sukcesy, jak wczorajsze, mnie cieszą. Zresztą trener też był zadowolony. Wiadomo, można czepiać się szczegółów, ale to dopiero pierwsze starty, więc nie jest źle.
Patrząc na wyniki Pucharu IBU można odnieść wrażenie, że kobieca reprezentacja zbliża się do światowej czołówki. Czy w Pucharze Świata może być równie dobrze?

Puchar Świata rządzi się trochę innymi prawami niż Puchar IBU, ale mam nadzieję, że sezon będzie rozwijał się po naszej myśli i z każdym startem będzie coraz lepiej. Szczyt formy biegowej i strzeleckiej powinien przyjść na przełom lutego i marca, tj. na mistrzostwa świata w Ruhpolding. Liczę, że pokażemy się z jak najlepszej strony.
Jaki są pani cele indywidualne na nadchodzący sezon?
Staram się co roku robić postępy. Ubiegły sezon był w moim wykonaniu bardzo dobry, tak więc teraz najprawdopodobniej progres nie będzie tak wielki. Byłabym zadowolona, gdyby udało mi się zanotować awans o kilka miejsc w klasyfikacji generalnej (na koniec sezonu 2010/2011 Cyl była 22. - przyp. red.).
Gdzie podziała się zima? Co miejscowi mówią o obecnie panującej w Skandynawii aurze?
Nie rozmawiałam z nikim na ten temat. Wszyscy w Oestersund są raczej pozytywnie zaskoczeni, że organizatorom udało się tak dobrze przygotować trasy mimo niesprzyjającej pogody. Teraz czekamy na prawdziwą zimę. Oby zima przyszła jak najszybciej. W plusowych temperaturach i brudnym śniegu biega się naprawdę ciężko.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3