Biathlon
04/11/2009 - 18:12Nowakowska dla eurosport.pl: Czuję się mocna

- Moje przygotowania do zbliżającego się sezonu wypadły całkiem dobrze. Czuję się mocna - mówi Weronika Nowakowska w wywiadzie dla serwisu eurosport.pl. Weryfikacja jej obecnej formy nastąpi już 2 grudnia podczas inauguracyjnej edycji Pucharu Świata w szwedzkim Oestersund.
Z Weroniką Nowakowską, mistrzynią Polski w biegu na dochodzenie oraz srebrną medalistką w sprincie, rozmawiał Bartosz Rainka.
Jak minęły Pani przygotowania do sezonu?
WERONIKA NOWAKOWSKA: Całkiem dobrze. W trakcie przygotowań miałam co prawda kilka słabszych chwil, ale to nie było nic poważnego. Po prostu wynik zmęczenia treningiem. Gdy wyjechaliśmy latem to Vancouver, miałam duże kłopoty z aklimatyzacją. Przez pierwsze dwa dni nie mogłam w ogóle trenować. Wyszłam jednak z tego dość szybko. Czuję się mocna. Wiem, że przepracowałam intensywnie cały okres przygotowawczy. Najlepszym tego dowodem jest utrata kilku kilogramów.
W ubiegłym sezonie zajęła Pani 43. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Najlepiej wypadła Pani w próbie przedolimpijskiej w Vancouver, gdzie w biegu indywidualnym była Pani ósma. Czy w roku olimpijskim Pani ambicje sięgają wyższych miejsc?
Jestem osobą bardzo optymistycznie patrzącą na świat. Już teraz staram się budować pewność siebie, gdyż jest to w biathlonie bardzo ważne. Cały czas sobie powtarzam, że stać mnie na lepsze wyniki. Fajnie, że wyszła mi próba przedolimpijska, lecz nie ma co bez końca tego rozpamiętywać. Staram się raczej koncentrować na moich przyszłych startach.
Do tej pory najlepsze wyniki osiągała Pani w biegu indywidualnym. Czy można w biathlonie mówić w ogóle o specjalizacji?
Właściwie to specjalizacje w biathlonie nie istnieją. Każdy zawodnik przygotowuje się do startów na wszystkich dystansach. One zresztą wcale się od siebie tak bardzo nie różnią. Sprint u kobiet liczy 7,5 km, podczas gdy najdłuższy - bieg indywidualny - raptem dwa razy tyle. Nie można tego w żaden sposób porównać z różnicami dystansów w biegach narciarskich. Obecnie najpewniej czuję się w biegu indywidualnym, jednak przy dobrym biegu i takim samym strzelaniu jestem w stanie skutecznie rywalizować również i na innych dystansach.
Jak Weronika Nowakowska rozgrywa taktycznie swoje biegi? Preferuje Pani utrzymywanie stałego tempa na trasie, czy też tempo poszczególnych okrążeń bywa zmienne.
Staram się zaczynać wolniej i przyspieszać na każdym kolejnym okrążeniu. Można powiedzieć, że rozkręcam się w trakcie zawodów.

Czy w Pani strzelaniu można już mówić o automatyzmie? Czy podczas wizyty na strzelnicy potrafi Pani odciąć się od wszystkiego, co dzieje się wokół?
Teoria i to, czego bym sobie życzyła, to oczywiście pełen automatyzm. Pewne rzeczy wykonuje się instynktownie. Mam tu na myśli korektę wiatru, ułożenie łokci i dłoni. Miewam jednak problemy z zupełnym odcięciem się od tego, co dzieje się wokół mnie na strzelnicy. W trakcie biegu na bieżąco jesteśmy informowani o sytuacji na trasie. Siłą rzeczy myślę czasem o tym jak strzelają rywalki i jak powinnam strzelić, by przesunąć się do przodu. Takie myślenie można wyeliminować jedynie poprzez częste starty i zdobywanie niezbędnego doświadczenia.
Wobec prawdopodobnej nieobecności sztafety męskiej w Vancouver cała odpowiedzialność za dobry wynik spoczywać będzie na barkach kobiet. Jak daleko posunięta jest integracja kobiecej sztafety?
Przebywając ze sobą podczas zgrupowań i startów siłą rzeczy się integrujemy. Moim zdaniem stanowimy jednak cztery odrębne elementy jednej drużyny. Dla przykładu w trakcie zawodów nie zwracam specjalnie uwagi na występy koleżanek startujących przede mną. Staram się jedynie zaprezentować jak najlepiej na swojej zmianie. Otrzymuję konkretne zadanie do wykonania i dążę do tego, by wywiązać się z niego jak najlepiej.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0