•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
ME w pływaniu
ME w pływaniuObszerne relacje na żywo codziennie w Eurosporcie. Sprawdź program TV
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Barwy sportu - blog
31/07/2010 - 16:49

To nie jest kraj dla optymistów...

Tak wiem, był czarny czwartek, tak wiem, były cztery porażki polskich zespołów, tak wiem, pewnie znów jestem w błędzie, ale odważę się zapytać – nie za wcześnie pogrzebaliście polską piłkę?


Polska nigdy nie była piłkarską potęgą, tak samo jak nie była krajem optymistów. Nie ma rzeczy, na którą nie narzekałyby miliony obywateli RP. Od czwartku jesteśmy natomiast rajem dla malkontentów i krytykantów. No bo jak można było przegrać te mecze? Ano można było i tak się stało… właściwie jedyny wynik jakiego się nie spodziewaliśmy zanotowano na Suchych Stawach i to na Wiśle, a nie na piłce klubowej ogólnie można opierać ewentualną krytykę. Ani Ruch, ani Jagiellonia nie miały piłkarskich argumentów do ogrania swoich rywali. Porażki tych zespołów wcale mnie nie dziwią. Taka jest naturalna kolej rzeczy, że jeden z najbiedniejszych zespołów przeciętnej ligi przegrywa z krezusem ligi sporo silniejszej. Naturalne też jest, moim zdaniem że debiutant z Białegostoku nie poradził sobie z Arisem Saloniki, uznanym klubem ligi greckiej. Różnicę pomiędzy tymi zespołami doskonale ilustruje jedno nazwisko – Hector Raul Couper. Szkoleniowiec Arisu w swoim piłkarskim CV ma dwa finały LM z Valencią. Nic dodać, nic ująć.

Nie płaczcie zatem, że jesteśmy na dnie. Nie stało się nic niespodziewanego (choć Wisła taki dwumecz wygrać po prostu musi). -Kilkanaście lat temu – mówicie,  -ogrywaliśmy bez problemu Azerów i innych rzemieślników, teraz już nie. Popatrzmy jednak na budżet i skład takiego Interu Baku, myślę, że drużyna ta ,,wklejona” do naszej Ekstraklasy rok po roku plasowałaby się w pierwszej piątce. Poziom europejskiej piłki szalenie się spłaszczył. Jeżeli Artmedia Petżałka potrafi gromić Celtic Glasgow 5-1, jeżeli FC Kopenhaga nie potrafi wywieść zwycięstwa z białoruskiego Borysowa to znaczy, że w pucharach każdy może wygrać z każdym. Kiedyś Azer, Litwin, Estończyk równał się cieniasowi, którego ogrywa się jak chce. Dziś to profesjonalny piłkarz, który jak my ma ambicje, cele, plany, a często też większy niż my budżet. Niedawno natknąłem się w sieci na tekst dzielący piłkarską Europę na 5 czy 6 klas. Z podziałem takim zgodzić się nie mogę, w jego miejsce proponuję inny – na Europę A i B. W grupie A znajdują się krezusi, którzy finansowo i piłkarską demolują resztę, wszyscy wiemy o jakie ligi i kraje chodzi. Jest ich 6, może 7. Cała reszta to ogromna zbieranina klubów i klubików rozciągająca się od Glasgow czy Helsinek, aż po Baku i Tibilisi.  W grupie tej, w zależności od dnia i motywacji piłkarzy każdy może wygrać z każdym. Faktem jest, że polska piłka nie zrobiła postępu w ostatnich latach, nie dziwi natomiast, że postęp robią ci mniejsi i słabsi, dzięki czemu zbliżyli się poziomem do nas. Tak to już jest, że łatwiej gonić niż uciekać.

Polskie kluby w tym tygodniu poniosły statystyczną klęskę – przegrane 4 mecze, 2 gole strzelone, 7 straconych. Za tydzień karta może się odwrócić. Naprawdę nie wiele trzeba, aby Lech i Wisła przeszły dalej, jakieś matematyczne szanse na sensację ma także Jaga. Jeśli 2 z 4 zespołów z Polski przechylą szalę rywalizacji na swoją korzyść to będzie to niespodzianka, porażka czy sukces? Dla mnie będzie to osiągnięcie minimum, którego wymagam, walczymy przecież z podobnymi do nas, reprezentantami Europy B.

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 
 

Nasi eksperci

Więcej ekspertów