•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal na żywo
PŚ w Klingenthal na żywoKwalifikacje i konkurs tylko w Eurosporcie i Playerze
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA Doha
WTA DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Barwy sportu - blog
To już chyba koniec...
13/07/2010 - 13:20

To już chyba koniec...

W grudniu 2009 roku pisałem o nim tak:

Do niedawna bohater polskich stadionów, człowiek którego kochali kibice, którym zachwycali się dziennikarze, do którego wzdychały młode Polki. Dziś gracz zapomniany, który nie kopnął piłki w oficjalnym meczu od kilku miesięcy. Media piszą o Ebim dość regularnie, zawsze kiedy odrzuci on ofertę jakiegoś zdesperowanego klubu, chcącego go zatrudnić. Ostatnio nawet przyłapano go na czynności strasznej, która zawodowemu piłkarzowi nie przystoi, otóż na myciu okien w swoim domu pod Rotterdamem.


Żarty żartami, tabloidy tabloidami, a sytuacja jest poważna. Gracz, który był wizytówką polskiego piłkarstwa znalazł się na dnie i to bynajmniej nie dlatego, że nie pozwala swojej narzeczonej wejść na drabinę.

Co jest niezwykłego w karierze Smolarka? Właściwie wszystko. Chociażby to, że jako jeden z nielicznych synów byłych zawodników był w stanie wyjść z cienia swojego znanego ojca-piłkarza. Jeśli dodamy do tego fakt, że nigdy nie grał w polskim klubie, a szlify zbierał w tych holenderskich, słynących ze szkolenia młodzieży to widzimy dlaczego Smolarek jest tak niezwykły, jak na polskie warunki oczywiście.



Urodził się  w 1981 roku  w Łodzi, ale nigdy nie założył koszulki Widzewa czy ŁKS-u. Treningi w Holandii sprawiły że zauważyli go trenerzy z tamtejszego związku. Jako szesnastolatek otrzymał propozycję gry w reprezentacji Holandii. Na całe szczęście dla PZPN odmówił. Gdyby stało się inaczej to prawdopodobnie nie zakwalifikowalibyśmy się do Euro 2008. Kwalifikacje do tego turnieju to najjaśniejszy punkt w jego karierze reprezentacyjnej. Gole strzelał jak na zawołania, dwa trafienia z Portugalią,
dwa z Belgią dające awans oraz hat-trick klasyczny w kluczowym momencie meczu z Kazachstanem. Niestety czas ten był też początkiem kłopotów klubowych Smolarka. Przejście do Racingu Santander w 2007 roku wydawało się świetnym posunięciem. Transfer ten jednak okazał się niewypałem. Ebi zagrał słabo na Euro w Austrii, a w Racingu miał trudności z przebiciem się do składu. Najważniejsze momenty z występów w Hiszpanii:4 bramki, czerwona kartka z Barceloną, strzał w słupek z Realem – niezbyt imponujące jak na zbawiciela polskiej piłki. Potem było już tylko gorzej, wypożyczenie do Boltonu, gdzie zaledwie raz zagrał w pierwszej jedenastce i rozwiązanie kontraktu. Obecnie pozostaje bez klubu, mimo że kolejka chętnych jest dość spora. Czy prawdą jest to co podają media, że Ebi jest tak zachłanny na pieniądze, że odrzuca każdą ofertę? Obawiam się, że tak, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że piłkarz o bogatym bądź co bądź CV nie znalazł zatrudnienia w choćby przeciętnym holenderskim klubie, gdzie mógłby odbudować formę?



W swojej karierze miał jeden fatalny moment. W 2002 roku poważna kontuzja wyeliminowała go z gry na kilkanaście miesięcy. Dodatkowo w tym czasie został zdyskwalifikowany za rzekome zażywanie marihuany na sześć miesięcy. Mimo tego wrócił w wielkim stylu, już nie w Feyenoordzie a w Dortmundzie. Zagrał we wszystkich meczach sezonu 2005/2006 i strzelił 13 bramek. W kolejnym trafił 9 razy. Jego
bramek ze stadionu Śląskiego strzelanych reprezentacji Portugalii nie zapomnimy nigdy.

Obyśmy jeszcze mieli szansę obejrzeć Ebiego
na boisku, a  nie tylko myjącego okna na holenderskiej prowincji...




Potem los dopisał do tej historii kilka optymistycznych wersów. Zatrudnienie Smolarka w greckiej Kavali zwiastowało lepsze czasy. O Ebim znów było głośno za sprawą wyczynów boiskowych. Apogeum greckiej kariery Smolarka stanowił mecz z Panathinaikosem Ateny, 14 lutego 2010, kiedy trafił do siatki dwa razy, a jego klub ograł ówczesnego lidera tabeli. Niestety znów coś się zacięło, Kavala nie widzi już miejsca dla Smolarka, Smolarek nie widzi dla siebie miejsca w Poznaniu, dla Smolarka miejsce u siebie szykują... Chińczycy. Jeżeli dzisiejsze doniesienia medialne się potwierdzą, to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy ogłosić przejście Smolarka na sportową emeryturę.

Smutne to, że jeden z najlepszych polskich graczy pierwszej dekady XXI wieku, mając zaledwie 29 lat wybiera taki kierunek. Brak ambicji, motywacji, chęci do pracy nad sobą? Chyba tak, bo jak inaczej wytłumaczyć takie posunięcie Smolarka... Nie od dziś wiadomo, że azjatyckie kluby oferują piłkarzom gaże nieproporcjonalnie większe od ich aktualnych możliwości piłkarskich. Zapewnienie dostatniej przyszłości sobie i rodzinie jest ważne, tylko gdzie miejsce na pasję i radość z gry w piłkę. Będę się upierał, że Smolarkowi grać teraz w Chinach najzwyczajniej w świecie nie wypada. Osiem miesięcy temu miałem nadzieję, w lutym wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, teraz wszelką nadzieję porzucam. Czasami zastanawialiśmy się, patrząc na jego wspaniałe bramki, czy to bardziej Polak czy Holender... Dziś widzimy, gra(ł) jak Holender, myśli jak Polak. Szkoda...

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 
 

Blogi

Więcej ekspertów