•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal w Eurosporcie
PŚ w Klingenthal w EurosporcieWe wtorek i środę kwalifikacje i zawody - tylko u nas!
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA w Doha
WTA w DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Barwy sportu - blog
10/07/2010 - 10:22

Oddam brąz w dobre ręce...

Mecz pocieszenia, mały finał, a może przykra konieczność. Funkcjonuje wiele określeń meczu o trzecie miejsce na mistrzostwach świata. Dziś wieczorem Niemcy i Urugwaj rozstrzygną między sobą sprawę brązowego medalu tegorocznego Mundialu.

Nie ulega wątpliwości, że zobaczymy dziś pojedynek w skali mistrzostw niezwykły. Żaden inny mecz turniejowej drabinki nie ma takiego statusu. W sumie to spotkanie o brązowy medal ciężko umiejscowić w owej drabince. Jeśli dodamy do tego, że w meczu tym zagrają drużyny, które faktycznie pożegnały się z turniejem to dojdziemy do wniosku, że czeka nas wydarzenie bez precedensu.

Dla wielu obserwatorów światowej piłki spotkanie to jest bez sensu. Tą drogą podążyła UEFA, która ostatni raz w swoim mistrzowskim turnieju takie spotkanie zaplanowała i rozegrała 30 lat temu. Od tamtego czasu kalendarz EURO nie zna terminu ,,mały finał”. Oprócz Europy w swoim kontynentalnym turnieju rozwiązanie to od jakiegoś czasu stosuje strefa CONCACAF. Niechęć do tego meczu wynika głównie z faktu, że spotykają się w nim ekipy w słabej kondycji psychicznej. Odpadnięcie w półfinale dla wielu piłkarzy jest szokiem jest tak mocnym, że gra w meczu pocieszenia jest ostatnim na co mają ochotę.

Argument ten wydaje się trafny, ale moim zdaniem nie może on przesądzać o rezygnacji z tego spotkania. Oto od czasu kiedy jako 10-cio letni chłopak zacząłem oglądać z wypiekami na twarzy mundial w 1998 roku, mecz o 3 miejsce jest widowiskiem bardziej porywającym niż sam finał. Sztandarowym przykładem jest tu rok 2002 i kapitalne widowisko Korei Południowej i Turcji, pozostające w silnej opozycji do nudnego i przewidywalnego finału Brazylia – Niemcy. Jest tak pewnie dlatego, że gra ta nie ma takiego emocjonalnego ciężaru. Piłkarze, chcą w dobrym stylu pożegnać się z turniejem, pokazać ciekawe widowisko. Trenerzy mają okazję trochę poluzować ramy taktyczne i zaprezentować odważniejsze nieszablonowe akcje.

Inna sprawa, że wiele ekip, szczególnie tych faworyzowanych, które realnie liczyły się w walce o złoto spotkanie to po prostu odpuszcza. Piłkarzom marzącym o finale ciężko znaleźć motywację do gry o przysłowiową pietruszkę. Doskonale wpisują się w tą konwencję słowa Philipa Lahma, który po porażce z Hiszpanią stwierdził, że nie chce mu się grać o trzecie miejsce.  Grać nie chciało się też między innymi Holendrom we wspomnianym 1998 roku, którzy polegli z chorwackim debiutantem. Analiza wyników gier o 3 miejsce na poprzednich mundialach nakazuje stwierdzić, że jest to mecz idealny dla tzw. czarnego konia turnieju. Ma on bowiem szansę zapisania się na kartach historii zdobywając medal i przypieczętować tym samym zaskakująco dobrą postawę w całym turnieju. Po drugiej stronie stoi drużyna złożona z gwiazd światowej piłki, dla której jednak występ w tym meczu oznacza skrócenie i tak marnego urlopu, o kilka kolejnych dni. Zazwyczaj gdy drużyna przed mistrzostwami uznawana za słabszą i mniej renomowaną spotyka się o 3 miejsce z mundialowym faworytem to zwycięża. Przykłady: Turcja 2002, Chorwacja 1998, Polska 1982, Polska 1974.

Śmiem twierdzić, że do listy tej dziś dopiszemy Urugwaj. Drużyna, która o medal grała ostatni raz 40 lat temu (notabene z Niemcami) jest głodna sukcesu. W przeciwieństwie do Niemców,  dla nich brązowy medal będzie sukcesem historycznym, który pozwoli piłkarzom obecnej reprezentacji przyćmić sławę mitycznych bohaterów sprzed wojny, zwycięzców  pierwszych mistrzostwa, o których każdy słyszał, ale nikt nie widział. Dziś cały świat będzie patrzył na Urugwaj, zapewne większość będzie mu także kibicować. Dla kibiców niemieckich brąz to tylko kolejne miejsce na podium, tam liczy się tylko złoto, dla urugwajskich to spełnienie marzeń. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, na czyich szyjach brązowy medal będzie prezentował się dostojniej?

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 
 

Blogi

Więcej ekspertów