•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal w Eurosporcie
PŚ w Klingenthal w EurosporcieWe wtorek i środę kwalifikacje i zawody - tylko u nas!
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA w Doha
WTA w DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Barwy sportu - blog
23/06/2010 - 09:03

Mundial o poranku cz.8: Wraca ,,el Loco"

Przez kilka dni mnie tu nie było, z różnych powodów. Dziś wracam do pisania bloga, mam nadzieję, że już do końca mistrzostw bez przeszkód. Wczorajszy dzień to kolejny odcinek francuskiej farsy oraz powrót, a właściwie debiut Martina ,,el Loco" Palermo.
Nie ukrywam, że piłkarza tego darzę dużym sentymentem, a to za sprawą turnieju Copa America 1999, kiedy to pierwszy raz miałem okazję obserwować Palermo na boisku. Wyczyn, którego tam dokonał oraz całą jego szaloną karierę opisałem tutaj.  Powołanie dla Palermo to fakt, zaskakujący, ale typowy dla Maradony. Nie jest tajemnicą, że obaj są dobrymi kolegami i pewnie z tego powodu Maradona cieszył się jak małe dziecko z bramki strzelonej przez Martina Grekom.  Wiedziałem od dawna, że jeśli Palermo w wieku 37 lat ma doczekać debiutu w MŚ to stanie się to właśnie przeciwko Grecji. Liczyłem, że el Loco wybiegnie na murawę już w przerwie, ale na moment ten przyszło mi czekać długie 80 minut.


Odbiegając trochę od głównego wątku, trzeba przyznać, że zmiany jakich dokonał wczoraj Maradona świadczą o jego dojrzewaniu na fotelu szkoleniowca. Jeszcze rok temu Palermo zagrałby pewnie od pierwszej minuty tego meczu, tymczasem teraz przyszło mu czekać aż do ostatniej zmiany boskiego Diego.


Martin Palermo jest piłkarzem niezwykłym, opowieści o nim, którymi podczas transmisji meczu uraczyłem moja rodzinę wystarczyło by wszyscy zapałali do niego sympatią. Kiedy realizator pokazał Palermo stojącego tuż za linią boczną to uniosłem ręce w geście triumfu, a mój brat zaczął bić brawo. Kiedy Palermo trafił do bramki cała rodzinka cieszyła się jak dziecko. Futbol potrafi wzniecać wielkie emocje i pisać niesamowite scenariusze. Taki właśnie scenariusz napisał dla Martina Palermo, prawdopodobnie to było pierwsze i ostatnie 12 minut tego piłkarza na MŚ. Potrafił jednak wykorzystać je w 200 procentach. Nikt już nie zabierze mu tej bramki oraz tych chwil radości wraz z całym narodem. No i jest jeszcze jeden aspekt, o którym trzeba wspomnieć, na razie po cichu,, by nie zapeszyć. 11 lipca 2010 roku, na szyi ,,szaleńca" może pojawić się złoty medal mistrzostw świata, a wtedy Palermo znów pojawi się na tym blogu. Po 11 latach ,,ręka Boga" oddaje Martinowi to co zabrała mu podczas tej feralnej nocy w 1999 roku...

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 
 

Blogi

Więcej ekspertów