•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal w Eurosporcie
PŚ w Klingenthal w EurosporcieWe wtorek i środę kwalifikacje i zawody - tylko u nas!
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA w Doha
WTA w DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Barwy sportu - blog
18/06/2010 - 11:25

Mundial o poranku cz. 7, czyli zupełnie inny turniej...

Za nami tydzień mistrzostw świata w piłce nożnej. Całą pierwszą kolejkę spotkań czekaliśmy na poprawę atrakcyjności widowiska. No i stało się. Z chwilą rozpoczęcia drugiej serii spotkań w niepamięć odszedł turniej, który przez 6 dni zawodził większość kibiców. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko zmieniło się o 180 stopni. Mecz RPA z Urugwajem był nowym otwarciem. Jeszcze 2 godziny wcześniej zanotowano, kolejny, typowy dla początkowej fazy tego Mundialu wynik 1-0. Potem zaczęło się ostre strzelanie oraz gra na przysłowiowego maxa, tudzież jak kto woli ,,na tak".

Tyle tytułem wprowadzenia, czas skupić się na konkretach. Niedawno usłyszeliśmy, że Maradona ma 23 podstawowych graczy w kadrze. Szczęśliwie dla Diego słowa te potwierdził mecz Koreą Południową, w którym to większość argentyńskich piłkarzy, pokazała się z dobrej strony. Piszę większość, bo wciąż zdarzają się fatalne błędy, takie jak ten Demichelisa. Argentyna jest, jak to się kiedyś mówiło, jak prezenterka telewizyjna. Piękna od pasa w górę, a szkaradna poniżej. Ostatnio w rozmowie z moim kolegą stwierdziłem, że Holandia to zespół z najbardziej zachwianą proporcją między atakiem, a obroną, na korzyść ataku rzecz jasna. Po wczorajszym meczu muszę zmienić zdanie i na pierwszym miejscu tej klasyfikacji umieścić zespół boskiego Diego.

Mówi się, że atak może wygrać pojedynczy mecz, ale mistrzostwo wygrywa obrona. Jeżeli albicelestes chcą sięgnąć po tytuł, to mają dwa wyjścia. Albo zaczną grać w obronie na przyzwointym poziomie, albo odesłać w niebyt cytowane powiedzenie. Biorąc pod uwagę charakter Maradony, raczej to pierwsze rozwiązanie nie wchodzi w grę, pozostaje więc opcja druga. Swoją drogą to byłby piękny dzień dla piłki nożnej, gdyby grająca tak frywolny futbol ekipa sięgnęła po złoto.

Czekamy na rozwój wypadków, niestety istnieje obawa, że znów skończy się na Niemcach w 1/4 finału. Część drabinki turniejowej może bliźniaczo przypominać tą z 2006 roku. Jeśli Meksyk zajmie 2 miejsce w grupie A to spotka się z Argentyną, podobnie jak 4 lata temu. Na zwycięzcę tej gry czekać będą prawdopodobnie właśnie Niemcy. Jak by nie było, z pewnością będzie bardzo ciekawie, bo to już jest zupełnie inny turniej niż jeszcze 2 dni temu.

Wczoraj wieczorem oglądając mecz Francja - Meksyk poczułem się fantastycznie. Kiedy kilkanaście tysięcy meksykańskich gardeł odśpiewało jedną z pieśni chwalących swą reprezentację odetchnąłem z ulgą. Wuwuzele przegrywają z chóralnymi śpiewami, a defensywny antyfutbol z radosną, otwartą piłką. I chociaż nieraz jeszcze pewnie kibice będą trąbić głośniej niż śpiewać, a kilku trenerów nadal będzie parkować autobus w polu karnym, to mam wrażenie, że ostatecznie ,,dobro" zwycięży w obu tych konfrontacjach.

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 
 

Blogi

Więcej ekspertów